Swoimi drogami

Są w życiu rzeczy, które przychodzą i odchodzą. Są ludzie których spotykamy na swojej drodze i czasem już resztę życia idziemy z nimi wspólnie, a czasem dzieje się tak, że choć relacja wydawała się podążać we właściwym kierunku, gdzieś coś idzie nie tak i drogi się rozchodzą. Ktoś kogo kiedyś kochaliśmy, może z dnia na dzień stać się wrogiem, albo miłość może z łatwością przerodzić się w nienawiść. I takie jest życie, z czym trzeba się pogodzić. Nie ma co przedkładać poprzednich doświadczeń na przyszłe zdarzenia, przyszłe relacje z innymi ludźmi. Warto smakować życie nie bacząc na konsekwencje i na to, że kiedyś może nas zaboleć, gdy ktoś zawiedzie nasze zaufanie, gdy nie sprosta pokładanych w nim nadzieją, kiedy odejdzie. Każda jednak chwila szczęścia i miłości warta jest, aby ją przeżyć. Nie ważne ile łez pójdzie później wylać. Takie jest życie. I jest ono piękne w każdym calu i na każdym skraju gamy uczuć.

Ja mam to szczęście, że znalazłam w życiu jedną (co najmniej jedną) rzecz, która stale i niezmiennie od wielu lat sprawia mi radość. Jest to pasja zakrawająca o miłość do sportów walki. Nie wiem czy za dziesięć lat będzie to kick-boxing, taekwon-do, boks jak dziś, czy może jeszcze coś innego. Ale w moim sercu jest pasja i niezmienna gorąca miłość do niej. Radość z każdej chwili spędzonej na treningu. Z kontaktu z ludźmi których tam spotykam. Z każdej kropli potu, która spływa po moim ciele czasem wręcz stróżkami. Nawet z krwi, jeśli coś, gdzieś pójdzie nie tak. W końcu taki sport, więc i takie konsekwencje. Nie liczą się wygrane, nie ważne są medale. Ważne jest to, aby każdego dnia stawać się lepszą wersją samej siebie. Lepszym człowiekiem. Jeśli któregoś dnia wstanę rano i uznam, że już ten sport nie sprawia mi radości, to będzie to ostatnim dniem jaki spędzę na sali. Ale dopóki potrafię czerpać z tego radość, będę to robić. Choćby ludzie mieli patrzeć krzywo- w końcu kobieta, w końcu lekarz, w przyszłości zapewne chirurg, kiedyś może czyjaś ukochana, matka. Ale dziś jest teraz, w tej chwili. Taka najwyraźniej jest moja droga, a nie ma w życiu nic ważniejszego od tego by odnaleźć swoją i nią podążać wbrew temu, czego mogliby oczekiwać od nas inni. A ja po swojej drodze śmigam kolarzówką lub na rolkach, między workami treningowymi, łóżkami pacjentów, stołem operacyjnym, książkami i ludźmi, którzy są bliscy mojemu sercu. Jak długo dam radę godzić to ze sobą? Przy takim podejściu może i do końca świata. Kocham to i tego nikt mi nie odbierze. boksy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s