Rób masę i…chudnij!

Rób masę…i chudnij!

Im więcej ważysz tym łatwiej…schudniesz i wyrzeźbisz sylwetkę! Dziwne? Niekoniecznie!

Na każdy kilogram masy ciała w ciągu godziny organizm spala mniej więcej jedną kalorię. Nawet kiedy leżysz i nic nie robisz! To tak zwana podstawowa przemiana materii, która zużywa energię z pożywienia. Nawet najbardziej niezdrowe cukry i tłuszcze nie będą mogły Cię utuczyć, jeśli będziesz się nimi opychać w umiarze. Tak, aby nie przekroczyć sumy, jaką komórki Twojego ciała są w stanie spożytkować na pracę. Pracę, która nie tylko Cię nie męczy, ale nawet jej nie dostrzegasz- bicie serca, krążenie krwi, oddychanie i wiele innych procesów dziejących się bez udziału świadomości.

Przykładowo:
Osoba ważąca 70 kg w ciągu godziny zużywa ok 70 kalorii. Jeśli ważysz więcej, odpowiednio większą ilość kalorii spalasz.

Ale to duże uproszenie. Komórki różnych tkanek mają odmienną aktywność metaboliczną. A przez to suma kalorii spalanych nawet w spoczynku może być inna.

Tłuszcz opasający brzuch i zwisający w postaci oponki tylko utrudnia zapięcie spodni. Poza tym robi niewiele. Co innego mięśnie. Te nawet kiedy pozostajesz w spoczynku podkręcają metabolizm, podnoszą ciepło ciała i co najlepsze- spalają duże ilości kalorii. I to nie tylko podczas ćwiczeń, ale jeszcze kilkadziesiąt godzin po ich zakończeniu. Nawet kiedy oddajesz się słodkiemu lenistwu i ani myślisz o diecie. Dlatego warto się ruszać, ćwiczyć i dbać o muskulaturę.

Na początek trening z niewielkimi obciążeniami będzie całkowicie wystarczający. Oczywiście po odpowiedniej rozgrzewce, która przyspieszy krążenie krwi i przygotuje ciało do ruchu. Możesz ćwiczyć bez sprzętów, we własnym domu. Kilka minut truchtu w miejscu, podskoków, pajacyki powinno wystarczyć by się rozgrzać. Później ćwiczenia, które znasz choćby ze szkoły- brzuszki, pompki, przysiady. Z czasem warto będzie poszerzyć zestaw, a także zwiększać obciążenie. Ale i wtedy brak przyrządów sportowych nie powinien robić za wymówkę. Zamiast hantli może posłużyć butelka, czy baniak z wodą, a nawet tomiszcze encyklopedii- ogranicza Cię tylko własna kreatywność. Na początku jednak dodatkowe obciążenia nie będą konieczne. Zwłaszcza, jeśli od dawna się nie ruszałeś.

Pompki, brzuszki, grzbiety, przysiady- na początek całkowicie wystarczą. Zrób tyle powtórzeń ile będziesz w stanie. Odpocznij chwilę. Poczekaj, aż bicie serca się uspokoi, a oddech wyrówna i powtórz serię- tyle samo ruchów. I tak po trzy razy lub więcej, jeśli będziesz czuć, że możesz.

Po treningu pamiętaj o rozciąganiu. Skup się na tych partiach ciała, które najbardziej męczyłeś. By ugasić pragnienie napij się wody. Bez dodatków. Czystej, zimnej wody. Może być z kranu.

Najlepiej gdybyś ćwiczył codziennie. Wtedy efekty pojawią się najprędzej. Trening 2-3 razy w tygodniu także przyniesie rezultaty. Ale jeśli i to będzie dla Ciebie zbyt wiele, po prostu ćwicz, kiedy będziesz mógł. Nawet najbardziej nieregularny ruch jest lepszy, niż jego zupełny brak. Być może z czasem docenisz efekty i zacznie Ci zależeć, by regularnie ćwiczyć.

Będziesz czuł się silniejszy, zdrowszy, a mięśnie pomału zaczną rysować się pod skórą. Doceniaj zmiany. Nawet te najdrobniejsze. Daj sobie czas. I nie poddawaj się!

Jedna uwaga do wpisu “Rób masę i…chudnij!

  1. Dzień dobry wieczór, 🙂 przez przypadek trafiłem na Pani stronę, czytając artykuł o psychobiotykach.
    Gratuluję i życzę powodzenia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s