Dzieci o których zapomniał świat- Nepal.

Opuszczone, zapomniane, niekochane

Opuszczone, zapomniane, niekochane…dzieci w Nepalu o których zapomniał świat. Żyją na ulicach. Każdy dzień to dla nich walka o przetrwanie. Opieka rządu? Zapomnij. Tam politycy mają ważniejsze sprawy na głowie niż zawracanie ich sobie cudzymi dziećmi. Jedyną nadzieją dla osieroconych maluchów są dobrzy ludzie, którzy będą gotowi dać im opiekę, dach nad głową i chociaż namiastkę uczucia.

Ubóstwo, czy minimalizm?

Rajendra był moim przewodnikiem w Himalajach. Raczej cichy. Stonowany. Na nic się nie skarżył i w ogóle mało o sobie opowiadał. Maszerował natomiast w nadprutych adidasach, wytartych sztruksowych spodniach i co dzień w tym samym, błękitnym t-shircie z kolorową plamą w miejscu po spranym nadruku. Ekwipunkiem zupełnie nie przypominał wytrawnego zdobywcy szczytów. A podobno turyści korzystają z jego usług nawet do kilkunastu razy w roku. I to wcale nie za małą kasę. Nurtowało mnie więc pytanie, czy to ubóstwo, czy minimalizm? Przyznam szczerze, że trochę też naigrywałam się z tej jego nieświeżej koszulki, odliczając dni, kiedy w końcu ją zmieni. A potem dowiedziałam się co może być przyczyną. I że być może nie ma innego ubrania, ponieważ spędza pieniądze na ważniejsze rzeczy niż ciuchy dla siebie. Zwyczajnie było mi wstyd.

IMG_4995 (2)

Dzieciaki zbierał z ulicy

Rajendra prowadzi sierociniec. Kiedy postanowił się tym zająć miał dopiero dwadzieścia pięć lat. Znalazł sponsora zza granicy i dom, w którym mogłyby mieszkać maluchy. Ze znalezieniem potrzebujących nie było kłopotów. Dzieciaki zwyczajnie zbierał z ulicy. O niektórych, żyjących z dala od miasta wieści przekazywali mu dobrzy ludzie w nadziei, że mężczyzna wraz z żoną się nimi zajmą. Nie odmawiali.

Sierociniec funkcjonował tak od jedenastu lat dając schronienie, opiekę i przede wszystkim dostęp do szkoły dwudziestu pięciu dzieciakom. Co mnie bardzo zaskoczyło, dla samych podopiecznych to właśnie ten ostatni element wydawał się być najbardziej istotnym. Byłam pod wrażeniem, że tak młode osoby potrafią odpowiedzialnie myśleć o swojej przyszłości i zdają sobie sprawę, że edukacja jest dla nich jedyną szansą na wyjście z biedy.

Dom dla bezdomnych i zapomnianych działał tak przez przeszło dziesięć lat, aż nagle…Szok! Główny sponsor zamiast potrzebnych na utrzymanie ośrodka pieniędzy przesłał tylko informację, że kończy współpracę, a sierociniec należy zamknąć. Jak zamknąć? Co z dziećmi?

Wyrzucić dzieci na ulicę?

Rajendra nie mógł i nie chciał się na to zgodzić. Działają dalej, od stycznia zupełnie pozbawieni finansowania z zewnątrz. Jedynym źródłem dochodu pozostaje pensja przewodnika. Zdecydowanie zbyt niska, żeby wykarmić i ubrać prawie trzydziestoosobową rodzinę. Dla pięciu malców udało się znaleźć schronienie u dalszych krewnych i można było ich odesłać. Reszta została. Rajendra z żoną starają się z całych sił prowadzić sierociniec dalej.

IMG_4991

Odwiedziłam ich. Z drobnymi upominkami dla maluchów i reklamówką środków higienicznych. Rajendra wcześniej wspomniał, że to im się przyda. Zrobiłam dzieciakom krótką lekcję opatrywania ran. Pokazałam co robić jeśli któreś z nich się oparzy. Wystarczająco wiele pacjentów z powikłaniami spowodowanymi błędnym opatrywaniem ran po oparzeniowych widziałam wcześniej w szpitalu, by wątpić, że taka wiedza im się przyda. Dzieci obsiadły mnie w kółeczku i chętnie słuchały. Chociaż miałam wrażenie, że zachwyt na ich twarzach spowodowany jest nie tyle prelekcją, co wizytą osoby z zewnątrz i nadzieją, że ktoś w ogóle się nimi interesuje. Z resztą po chwili mały chłopczyk pokładał główkę na moim ramieniu domagając pieszczot, a kiedy nie zwracałam na niego uwagi, zaczął sam kręcić nią i ocierać by poczuć chociaż namiastkę ciepła dorosłej osoby. Dzieciaki pytały mnie, czy zostanę z nimi na dłużej. Pomimo ubóstwa chcieli podzielić się obiadem i namawiali dopóki nie zgodziłam się chociaż na kubek herbaty. Nie mogłabym tam zjeść. Nie po tym jak doświadczyłam ubóstwa w jakim żyją.

Stara opona i kijek

Jedyne zabawki, jakie maluchy mają do dyspozycji to duża, drewniana plansza do gry w kapsle, skakanka, stara opona od motoru i kijek do jej popychania. Tak, to już wszystko. W pomieszczeniu z napisem „biblioteka” tylko regał, a na nim parę pomiętych zeszytów. Książki żadnej. Dziewczynki biegały z mydłem które im dałam wąchając i ciesząc się, że dostały tak świetny prezent. Chłopcy bawili się szczoteczkami do zębów, bo na rączkach był wytłoczony kształt samochodzika. Nijak się to miało do zasad higieny, wiem. Ale widząc radość na twarzach nie potrafiłam zabrać im zabawki. Być może pierwszy raz w życiu zabawki tylko ich własnej.

Tam się nie przelewa

Gdyby ktoś miał ochotę pomóc i wesprzeć sierociniec jestem w stanie podać namiary. Z Rajendrą pozostaję w kontakcie mailowym. Każdą ofiarowaną złotówkę (a raczej dolara lub nepalskiego rupla) przelaną na konto sierocińca obiecał wydać na najpotrzebniejsze rzeczy dla swoich podopiecznych. Spędziłam z tym człowiekiem tydzień w Himalajach. Widziałam dom który prowadzi. Widziałam też jak on sam żyje. Tam się nie przelewa. Wraz z żoną i dwójką dzieci zajmują jeden pokój. Stoją w nim dwa łóżka. W tym jedno współdzieli córka- nastoletnia pannica i półtoraroczny synek. Pozostałe dzieci mają piętrowe prycze. Każdy swoje. Jeśli trzeba na czymś oszczędzać, to w pierwszej kolejności Rajendra odmawia sobie. Z resztą podczas wizyty przywitał mnie w tym samym stroju i tej samej błękitnej koszulce którą nosił w Himalajach. Jeśli uda się uzyskać jakąkolwiek pomoc, Rajendra obiecał przesyłać zdjęcia dokumentujące na co przeznaczył pieniądze. Warto przy tym wspomnieć, że uprzedni darczyńca wysyłał co miesiąc 1tys. Euro, co wystarczyło na utrzymanie i edukacje w prywatnej szkole 27 dzieci. Teraz trafiły do placówek rządowych, dzięki czemu udało się zaoszczędzić nieco środków, jednak pomoc wciąż jest bardzo potrzebna.

IMG_5013 (2)

 

Jedna uwaga do wpisu “Dzieci o których zapomniał świat- Nepal.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s